W styczniu, świat obiegła wieść jakoby wyszukiwarka Google produkowała 7 gram CO2 za każde wyszukane przez nas słowo (co wydaje się mocną przesadą). Znout, twierdzi nawet, że wciśnięcie przycisku szukaj, zużywa tyle energii co paląca się przez godzinę 11-watowa żarówka. Nie wiem ile jest w tym wszystkim prawdy. W ekologii trudno się w czymkolwiek połapać, bo zawsze na jedną rzecz jest “x” odmiennych opinii.
W każdym razie, serwery Google generują jakąś ilość CO2. Znout to jedyna wyszukiwarka neutralna energetycznie, która przeszukuje polskie zasoby.
Jak to działa?
Znout mierzy zużycie energii swoich serwerów. Na tym jednak nie poprzestaje, ale statystycznie dolicza także energię zużytą przez nasze komputery. Pod koniec każdego miesiąca, konsumpcja energii jest sumowana i zgodnie z zużyciem, firma inwestuje w energię odnawialną (dowody na to są tutaj).
Warto dodać, że ta ekologiczna wyszukiwarka, jest projektem ludzi odpowiedzialnych za znane Forestle. Onegdaj Forestle, było dostępne także w języku polskim, a teraz Znout staje się alternatywą dla tej wyszukiwarki.
Ciekawostka: czarne tło
W prawym, górnym rogu wyszukiwarki, możemy ustawić czarny kolor ekranu. Monitor wyświetlający czarny kolor zużywa mniej prądu. Ale tylko tak jakby… bo nie dotyczy to i tak większości nowych monitorów.
Pluginy
Jeśli nie chcecie zapomnieć o wyszukiwaniu przez Znout’a, to warto się uposażyć w plugin wyszukiwania. Plugin jest dostępny dla wszystkich najważniejszych przeglądarek internetowych.



“Instalacja” Znouta w Operze:
Wchodzimy w:
Narzędzia -> Preferencje -> Wyszukiwanie
Klikamy na Google, naciskamy Edytuj
Naciskamy Szczegóły
W polu Adres wklejamy:
http://www.google.pl/cse?cx=partner-pub-5089391050563016%3Aib1g7waohg0&ie=UTF-8&q=%s&sa=Szukaj&sourceid=opera&oe=utf-8&num=%i
Dzięki temu automatycznie będziemy używać Znoutowej wersji Googla.
Najbardziej rozbawił mnie ten tekst w “How it works” na Z.:
Nie, oni nie zbierają danych – ale Google robi to tak czy tak i Znout nas przed tym w żaden sposób nie broni.