
Żyzna Ci u nas gleba, jeśli chodzi o strony “podobne do Pajacyka”. Do grona rzeczonego Pajacyka, Polskiego Serca czy Habitatu, dołączył ostatnio Worldtobuy. Niech was jednak nie zwiedzie język angielski witryny: jest to polska, międzynarodowa produkcja, a ja rozmawiałem niedawno z jej autorem.
Działanie akcji: w uproszczeniu.
Worldtobuy przedstawia mapę naszej Ziemi. Każdy kraj czy region, mogą wykupić i “zasiedlić” firmy związane z tym rejonem. Stając się właścicielem kawałka ziemi, firmy mogą oznakować swój obszar własnym logo oraz linkiem prowadzącym do strony domowej. Wykupując ten obszar – w zależności od kliknięć internautów – firmy mają płacić pieniądze (bądź świadczyć za darmo usługi) wybranej organizacji charytatywnej.
Jak to w praktyce wygląda, można zobaczyć na przykładzie Polski. Obszar naszego kraju, jest już zarezerwowany przez charakterystyczne słonko. Po kliknięciu, zostajemy przeniesieni na oficjalną stronę Gadu-Gadu, a Fundacja Anny Dymnej otrzymuje za to małe wsparcie. Na jaką pomoc przekładają się te kliknięcia? Na dzień dzisiejszy, nie można tego określić. Najpierw musi być zbadana efektywność takich kliknięć, a dopiero wtedy będzie można mówić o wartości danego kliknięcia. Dlatego już teraz, kliknięcia nie idą w niwecz.
Tak sobie myślę, że ten cały projekt, to takie połączenie dwóch ciekawych konceptów. Wszyscy na pewno pamiętają, gdy pewien internauta zrobił stronę z milionem pikseli i sprzedawał firmom każdy piksel za 1 dolara. Na tym genialnym w swej prostocie pomyśle, wkrótce chciał zarobić każdy domorosły internauta. Stron z milionem pikseli, pojawiły się całe miliony i reklamodawcy stracili sprawą zainteresowanie. Jednak połączenie takiej koncepcji ze stroną do klikania, to coś co może ładnie wypalić. Ludzie i tak zawsze będą wchodzić i klikać, a firmy na takiej ładnej mapie, będą się mogły widoczniej zaprezentować niż na innych, podobnych stronach.
Prośba o promocję.
Gdy kilka dni temu rozmawiałem z autorem akcji, w ciągu nie całego miesiąca zebrano ponad 1000 kliknięć. To bardzo mało, ale strona nie była poddawana przez ten czas żadnym akcjom promocyjnym. Zainteresowanie projektem wyraziły już pewne stacje telewizyjne: tematu jednak nie poruszą póki Worldtobuy choć trochę nie zaszczepi się w internecie. Stąd też prośba o dzielenie się linkiem i klikanie (choć pewnie nie trzeba tutaj specjalnie prosić: Polacy i tak dużo klikają).
Macie pytania?
Zaprosiłem autora akcji do śledzenia tego wpisu. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie witryny, to komentujcie. Mam nadzieję, że zaspokoi on tutaj Waszą ciekawość.


A to co konkretnie oznacza? Rozumiem, że reklamodawca płaci za reklamę, a skoro tak – to chyba można powiedzieć o jakichś kwotach?
Na stronie jeszcze literówki się pojawiają – to wypadałoby poprawić…
Mowa w ebałcie o oceanach, a te są zupełnie nieklikalne – a przynajmniej nic się nie dzieje po najechaniu, w przeciwieństwie do np. państw.
I w ogóle jest tam jakaś inna firma oprócz GG?
Witam, Reklamodawca nie płaci za reklamę – jego jedyne zobowiązanie to przekazywanie wsparcia w zamian za kliknięcia.
Obecnie każde kliknięcie przekłada się na realną pomoc ze strony GG dla “Mimo Wszystko”. Ustalenia pomocy są między GG a fundacją. GG sponsoruje fundacji akcje promocyjne za które “Mimo Wszystko” normalnie musiałoby płacić. Każde 2 kliknięcia na ter. Polski to odsłona banneru fundacji na jednym z portali należących do GG.
Oceany też są klikalne – jednak zarezerwowane są dla największych darczyńców. Jeśli uda się zatopić świat w oceanach Pepsi ;-) to będziemy bardzo szczęśliwi.
Nie każda firma może być na GG – obecnie prowadzimy rozmowy z kilkoma większymi markami ale proces podpisania umowy i ustalenia warunków między firmami a organizacjami zawsze trochę trwa…
pozdrawiam
Paweł Bilski
worldtobuy.com
Wybacz: EPIC FAIL. To co, też mogę się zareklamować? Zobowiązuję się, że gdzieś kiedyś przekażę jakąś kasę (w bliżej nieokreślonej ilości) na cele charytatywne. Mogę? Bo tak to teraz wygląda – a przynajmniej tak to wynika z Twoich słów.
O, to mogły się te kliknięcia przekładać na nierealną pomoc? Czyli co – brak pomocy, ale reklama jest? Takie coś sprawia, że przestaje się ufać danej stronie.
Każda firma może być na GG. Wystarczy założyć konto. Ech. Proszę, Pawle, przygotuj najpierw swoją wiadomość w edytorze tekstu i sprawdź, bo później to tak wychodzi…
Był w takim razie sens zaczynać zabawę bez kilku sponsorów na wstępie? Teraz to wygląda tak (przynajmniej dla mnie, bazując na stronie i Twoich słowach): strona stworzona do promocji GG, które nawet nie musi przekazywać czegokolwiek albo może przekazać śmiesznie małą kwotę, zupełnie niezależną od ilości kliknięć, na “Mimo wszystko”. Jest mi naprawdę przykro, ale straciłeś właśnie potencjalnego klikacza w mojej osobie.
Mori… Reklamodawca nie płaci za reklamę. Oznacza to że jest ona darmowa względem WTB (worldtobuy). Nie oznacza to jednak że każdy może się zareklamować. Muszą być to firmy rzetelne, mające ukształtowaną pozycję na rynku. Jeśli masz taką firmę i chciałbyś się zareklamować to bardzo proszę – podpiszemy umowę że za każde kliknięcie będziesz przekazywał pieniądze.
Zobowiązanie takie podpisywane jest w formie UMOWY między firmą a organizacją.
Nie wiem czym Twoim zdaniem jest „nierealna pomoc”. Nie ma czegoś takiego. Słowa „realną” użyłem żeby podkreślić fakt że każde Twoje ( i nie tylko ) kliknięcie przekłada się na pomoc dla organizacji.
Napisałem że nie każda firma może być na GG – chodziło mi oczywiście że nie każda firma może być na Worldtobuy. – sorry za pomyłkę. Przykro mi też że się nie domyśliłeś.
Nie wiem Mori czy kiedykolwiek w życiu próbowałeś coś sprzedać? Wydaje mi się po przeczytaniu Twoich wypowiedzi że raczej nie. Wyjaśnię Ci więc, że aby ktoś chciał cokolwiek od Ciebie kupić (użyłem słowa “kupić” bo bycie na WTB nie jest darmowe – firmy płacą za przebywanie na tej stronie za każdym razem gdy ktoś klika) musi najpierw zobaczyć produkt który oferujesz. Jeśli chcesz uzyskać od dużych firm jakiekolwiek pieniądze – nawet na szczytny cel, musisz je jakoś do tego zachęcić. A uwierz mi nie jest to takie proste. Musisz pokazać że będzie warto, że Twój produkt jest wyjątkowy.. Spróbuj sprzedać komuś choćby samochód jedynie opowiadając mu o nim. Ciekawe czy dostaniesz choćby zadatek…
Nie zrozumiałeś też albo nie chciałeś zrozumieć że przekazywane są nie jakieś tam kwoty tylko konkretnie ustalone między firmą a organizacją. Ustalone specjalnie poza WTB z oczywistych względów. Każda następna firma musi także konkretnie porozumieć się z organizacją na którą przekazuje swoje wsparcie
Mnie również jest przykro Mori ale najgorsze jest to, że to nie ja tracę na Twoim odejściu tylko dzieci i podopieczni fundacji.. Robiąc na złość mnie nie pomożesz potrzebującym. Jak na czytelnika bloga o pomaganiu… Słabo. Ale pozdrawiam Cię gorąco Mori bo uważam że bardzo potrzebne są takie jak Twoja wypowiedzi i podejrzliwe podejście. Ich klasę natomiast pozostawię do oceny następnym czytelnikom.
No to czekaj. Podpisałeś/liście umowę z SMS Express, czy jak się tam ta cudna spółka zwie. I w tej umowie kwota nie była precyzowana (za kliknięcie)? To jasne, mogę podpisać – pechowo się złoży, że ja sobie kliknięcie wycenię na 0.0000000000000000001 grosza – i obiecuję, że jak dobije do 1 grosza, to przekażę. Ba, z WŁASNEJ KIESZENI! podwoję wpłaty!
Skoro nie ma “nierealnej” pomocy to czym jest “realna” pomoc i dlaczego różni się od zwykłej pomocy?
W przypadku braku uregulowania kwestii kwot za kliknięcie nie przekłada się. Co udowodniłem przykładem wyżej.
A mnie jest przykro, że Twoja odpowiedź nie została profesjonalnie przygotowana. Wybaczysz, ale reprezentując firmę/organizację etc. musisz przygotować tekst porządnie. No, ale skoro na WTB są literówki, to czego spodziewać się w wypowiedzi właściciela.
Oczywiście, że sprzedawałem w swoim życiu różne rzeczy (niemniej nie jestem sprzedawcą). Co więcej, z powodzeniem uzyskiwałem od firm sponsoring – i wiem doskonale, że wcale nie trzeba posiadać istniejącego produktu.
O, to teraz porównujesz reklamę u Was do ceny samochodu? Zabójcze. Czyli co, SMS Express “wyrzuciło” paredziesiąt tysięcy PLN na WTB? Bo “wymiana banerów” (i to w dość niekorzystnym stosunku) mnie nie kręci i nie uznaję tego za jakąkolwiek wartość (zważywszy na to, że za DWA KLIKNIĘCIA otrzymuje się JEDNO WYŚWIETLENIE, które żadno przekłada się na kliknięcie 1% CTR byłby już wysoką wartością… Czyli za 200 kliknięć i przejść na stronę GG “Mimo wszystko” otrzymuje jedno kliknięcie w zamian… Złoty interes).
Dziękuję, wolę oceniać wyniki swoich działań samemu. Uważam, że w obecnej formie nie jest to nic więcej, jak promocja GG – które, co zabawniejsze, ma jeszcze wypasiony deal z “Mimo wszystko” (normalnie jak z tą Nałęczowianką czy co to za woda była… Się sprzedajne organizacja charytatywne zrobiły). To już chyba bym wolał, żeby SMS Express jakąś akcję samo bezpośrednio zorganizowało i przekazało “realne” pieniądze na konta fundacji…
Słuchaj, jak masz takie genialne deale… To wybierz jakiś przedmiot, ja go będę sprzedawał (czy raczej Ty będziesz sprzedawać mój przedmiot poprzez WTB), a ja za każde 200 sprzedanych przediotów całkowity zysk z jednego przekażę na “Mimo woli”. Co Ty na to? Bo mnie to pasuje, nie robiąc nic będę miał zapewnioną sprzedaż produktów… Żyć nie umierać.
Ja natomiast uważam, że potrzebne są akcje, które przynoszą pieniądze fundacjom. WTB niestety do takowych nie należy (przynajmniej w moim przekonaniu). Smutne, smutne.
PS. Next time polecam jednak wynająć kogoś od PRu, jeśli myślisz o prawdziwej promocji, bo niestety, ale Twoje wypowiedzi są słabe (i znowu – w moim odczuciu przynajmniej).
Aha i Mori – na wypadek gdybyś jeszcze miał wątpliwości. Firmy nie płacą ani grosza za przebywanie na Worldtobuy.com . Jak nadal nie wierzysz zapytaj GG.
Mori… dla mnie sprawa jest więcej niż jasna. Wyładowujesz własne frustracje. Dyskusja z Tobą do niczego nie prowadzi. Pisanie po 100 razy tego samego nie ma dla mnie sensu bo i tak nie zrozumiesz… Na szczęście “klikaczy” z DNIA NA DZIEŃ ;) jest coraz więcej. Podkreśle tylko bo licze że może w koncu dotrze. STRONY SAME USTALAJĄ CZY IM SIE TO OPłACA ja tylko DAJE im miejsce. Aha – co do frustracji mam pytanie. Co Ty zrobileś żeby komukolwiek pomóc mając tak genialne zdolności PRowe… ;) ??? Pochwal się? :)
Huh, skoro skończyły się argumenty i przeszedłeś do atakowania mojej osoby to faktycznie, nie mamy już o czym rozmawiać. Nie będę komentować Twoich wypowiedzi, a, cytując Ciebie:
Mori znów nie zrozumiałeś – nie skończyły się tylko -nie trafiają…Skoro wyjaśniam coś kilka razy a Ty nadal piszesz w sposób świadczący o tym że czytujesz TYLKO SIEBIE… to wybacz… tej owieczki,(czy też odwołując się do rodzaju męskoosobowego – baranka) nie nawrócę.