Chcę się z Wami podzielić pomysłem na świetną akcję charytatywną. Mam nadzieję, że niniejszy wpis, zachęci Was do wcielania go w życie.
W Ameryce, dużą popularnością cieszą się akcje wysyłania listów do osób znajdujących się w trudnej sytuacji. Takimi osobami są najczęściej chore dzieci albo osadzeni w zakładach karnych. Chodzi o to, że najzwyklejsza karta z życzeniami od nieznajomego, dla chorego dziecka jest bardzo ważna. Wielu dzieciom takie kartki dają otuchy do walki z chorobą.
Spontanicznie, raz na jakiś czas pojawią się takie inicjatywy w Polsce. Przykładem może być akcja Napiszmy do Areczka Karteczki, podczas której ludzie z całej Polski wysyłali choremu chłopczykowi z Domu Dziecka, bardzo liczne życzenia. Niezmiernie popularna była także akcja Kartka pocztowa dla chorej Wiktorii.
Przez chwilę również sam próbowałem zrobić taką akcję, co spotkało się z dużym zainteresowaniem. Zmierzam tutaj po prostu do tego, że takie akcje przydałyby się także w Polsce, ale dotychczas nikt nie pokusił się o zorganizowanie stałej akcji charytatywnej z wysyłaniem takich dobroczynnych kartek.
Tyle teorii, a teraz praktyka:
Jak mogłaby wyglądać taka akcja? Doskonałym przykładem jest strona Make A Child Smile. Znajdują się na niej profile chorych dzieci, wraz z ich zdjęciami, opisami dolegliwości oraz adresami, pod które można wysyłać im listy oraz prezenty.
Pod względnym technicznym, zrobienie takiej strony to żaden problem. Promowanie akcji również nie byłoby problematyczne, bo takie wysyłanie listów spotyka się z dużym, społecznym uznaniem. Największym wyzwaniem byłoby dotarcie do dzieci, które szczerze chciałyby takich kartek. Gdybym taką akcję organizował, w pierwszej kolejności skontaktowałbym się z rodzicami, którzy mają chore dzieci i zbierają pieniądze na ich leczenie. Na pewno niektóre z tych dzieci chciałyby otrzymywać kartki. Dodatkowo – dla rodziców dziecka taka akcja byłaby okazją, by dotrzeć z apelem o pieniądze, do nowych potencjalnych darczyńców.
Chore dzieci potrzebujące pomocy, można odnaleźć chociażby poprzez wpisanie w Google frazy “apel o pomoc“. Istnieje także niejedno forum dyskusyjne, które skupia wokół siebie świeżo upieczonych rodziców: myślę, że można tam poszukać osób do pomocy w organizacji akcji. Jest to także na pewno świetne miejsce do jej reklamowania.
Zapewne na początku może być problem ze znalezieniem dzieci, które chciałaby kartek, ale potem – gdy akcja się już upowszechni – rodzice pewnie sami będą chcieli zgłaszać swoje pociechy. Generalnie, przy stosunkowo małym wysiłku, można zrobić akcję, które przyniesie wiele dobrego bardzo wielu ludziom. Gdyby ktoś po przeczytaniu tego, zdecydował się na wcielenie tego pomysłu w życie, to służę pomocą (mogę np. wykonać prostą stronę).
